Porozmawiajmy o samotności.

To problem, który coraz częściej dotyka młodych ludzi. Dane z Cigna Loneliness Index z 2020 roku wykazują, że 73% osób z pokolenia Z doświadcza samotności sporadycznie lub stale. Jednocześnie im więcej posiadamy znajomych i obserwujących w internecie, tym niższa jest nasza odczuwana bliskość emocjonalna.

I tu znajduje się cały paradoks.

Zdawałoby się, że osoby z pokolenia Z, stale dostępne dla siebie w mediach społecznościowych, będą ze sobą bardziej połączone. Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej. Mimo że jesteśmy skomunikowani jak nigdy dotąd, coraz bardziej izolujemy się od otoczenia. Nasze telefony nieustannie buzują powiadomieniami i wiadomościami, jesteśmy dostępni 24/7, a jednak czegoś wciąż w tym brakuje.

Problem zasadniczo polega na rozbieżności między ilością a jakością relacji - rosnąca liczba kontaktów nie przekłada się na głębokie i satysfakcjonujące więzi. Platformy zaprojektowane, by nas łączyć, mogą wbrew pozorom potęgować poczucie samotności.

Skoro dotarliśmy do punktu, w którym nawiązywanie kontaktu jest tak proste, dlaczego czujemy się coraz bardziej samotni? Skąd bierze się poczucie izolacji w świecie, który oferuje nieograniczone możliwości kontaktu?

Cykliczny model samotności

Głównym podejrzanym jest pasywne korzystanie z mediów społecznościowych. Jest to niepokojące zjawisko, ponieważ wpędza nas w swego rodzaju błędne koło cyfrowej izolacji, które dr Dharmendra Kumar określa jako cykliczny model samotności.

Zaczyna się od poczucia samotności i do tej samotności zawraca, zwiększając jej siłę. Logujemy się, by poczuć się połączonymi, zaczynamy scrollować i to prowadzi do porównywania się. Zaglądamy w urywki życia innych ludzi (nazbyt często wyidealizowane i pozowane) i to spojrzenie zakrzywia później to, jak widzimy samych siebie. Rośnie poczucie nieadekwatności, gdy porównujemy siebie z perfekcyjnym obrazkiem. Widzimy osiągnięcia, wygląd, styl życia innych - i czujemy się gorsi. Czujemy się odizolowani, w pewien sposób wykluczeni z idealnego życia. I zawracamy do punktu wyjścia, a ten punkt staje się czarną dziurą.

Aż 78% osób z pokolenia Z zgadza się ze stwierdzeniem: „Często czuję, że moje życie jest mniej interesujące od tego, co widzę na moim feedzie”. Instagram jest głównym winowajcą porównywania się i idącego za tym społecznego wycofania. Innym czynnikiem prowadzącym do izolacji są relacje paraspołeczne na YouTubie, ale jest to temat na tak zwane kiedy indziej.

Im więcej czasu spędzamy online, tym bardziej samotni się czujemy. A średni dzienny czas przed ekranem osób z pokolenia Z wynosi aż 9 godzin (Kumar, 2026).

Co możemy z tym zrobić?

Zacznijmy od budowania relacji offline. Spotykajmy się twarzą w twarz, bez zaglądania w telefon. Nawet drobne wyjścia i interakcje mają znaczenie - czy to spacer, czy wspólna kawa. Przerzućmy naszą uwagę z ekranu na siebie nawzajem. Jednocześnie starajmy się ograniczyć korzystanie z telefonu, chociaż trochę, aby dać sobie przestrzeń i czas na budowanie autentycznych relacji. A o takie najłatwiej, gdy coś nas łączy - szukajmy grup i społeczności, z którymi mamy coś wspólnego.

To jest idea stojąca za poziomkami. Więcej czasu na zewnątrz, poznawanie ludzi, otwieranie się na innych. Wy szukacie bliskości, my was łączymy.

Jesteśmy tu dla was.

Jeśli studiujesz na Uniwersytecie Warszawskim, zobacz, jak działa aplikacja społecznościowa dla studentów UW.


Tekst opiera się o trzy źródła: pracę dr. Dharmendry Kumara The cyclical model of loneliness in the digital age opublikowaną w Gyanvividha (2026), Cigna Loneliness Index (2020) oraz zestawienie Screen Time Statistics przygotowane przez Exploding Topics (2026).